Dzienniki z Chin

Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach

Sobota, 30 lipiec 2022 godz. 23:14

Biorąc pod uwagę sytuację w Chinach wszystko wskazuje na to, że jesteśmy w przedsionku poważnego kryzysu. Wielu chińskich dostawców szuka zamówień, w niektórych przypadkach nie trzeba nawet czekać długo na produkcję. Rynek nieruchomości też się załamuje. Niektóre firmy musiały zwolnić swoich pracowników, aby przetrwać. Przez zamknięcia i ograniczenia związane z Covid-19 branża gastronomiczno-rozrywkowa bardzo ucierpiała. Każdy, kto był w dużym chińskim mieście wie, że te miasta żyją nocą - bary, knajpy, restauracje, uliczne stragany, salony masażu. Te wszystkie miejsca prosperowały świetnie, a najwięcej klientów odwiedzało je w nocy. Teraz nadal są miasta, osiedla, gdzie w wyniku walki z koronawirusem ludziom zakazuje się wychodzenia z domu. To wszystko w jakiejś mikroskali odbija się na gospodarce Kraju Środka. Jeśli jednak zsumujemy straty tych małych firm, rodzinnych biznesów, sklepików, barów to myślę, że będziemy mieli poważny kryzys.

Niedziela, 6 luty 2022 godz. 06:16

Od 1 lutego mamy w Chinach Rok Tygrysa. Tygrys podobnie jak smok kojarzy mi się raczej pozytywnie, chociaż 2010 rok był dla mnie rokiem przewrotnym i niezbyt udanym. 12 lat temu, w 2010 roku (także Rok Tygrysa) świat podniósł się po kryzysie gospodarczym. Możemy mieć nadzieję, że w 2022 roku świat pokona wreszcie koronawirusa i wszystko wróci do normalności. Według astrologów jest to rok wodnego lub też mokrego tygrysa. Nie oznacza to bynajmniej powodzi. Azjaci twierdzą, że osoby zdeterminowane i ciężko pracujące odniosą sukces w Roku Tygrysa. Będzie to także rok dobry dla rodzin i związków. Pozostaje nam tylko mieć nadzieję, że będzie to szczęśliwy rok, chociaż przesłanki ekonomiczne, inflacja na całym świecie, trudności związane z pandemią nie wróżą niczego dobrego.

Czwartek, 2 grudzień 2021 godz. 00:07

Niektórzy z Was zastanawiają się pewnie, jak wyglądają teraz podróże do Chin. Otóż, są bardzo utrudnione. Znajomy Chińczyk zrobił sobie taki "tour around the World" ;-), odwiedził Holandię, Niemcy, Czechy, później przelot do USA. Podróżował prawie miesiąc, na co dzień mieszka w Shenzhen, a wylatuje zwykle przez Hong Kong. Wraca teraz do Chin i... tutaj zaczynają się schody. Jest zaszczepiony (również w Europie się szczepił), ale i tak musi mieć negatywne testy w momencie przylotu do swojej ojczyzny. Poza tym obowiązkowo idzie na dwutygodniową kwarantannę. Nie ma tutaj żadnych dyskusji i musi spędzić 14 dni we wskazanym przez władzę ośrodku/hotelu, oczywiście na własny koszt. Jakby tego było mało to po tych 14 dniach powinien jeszcze 7 dni spędzić na kwarantannie domowej! Wyobrażacie sobie coś takiego? W Europie i USA nadal mamy sporo przywilejów i wolności. W Kraju Środka nie ma żadnych dyskusji w kwestii Covida, kwarantanny, obostrzeń. Zresztą nie tylko w tych kwestiach... Ma to swoje plusy i minusy, chociaż przeciętnemu Europejczykowi na pewno nie spodobałyby się takie rozwiązania. Nazwalibyśmy to pewnie "zamach na naszą wolność".

Wtorek, 30 listopad 2021 godz. 00:24

Gdy w Polsce, w Europie trwają protesty przeciwników lock-downu, protesty antyszczepionkowców; w Kraju Środka nie ma żadnej dyskusji z władzą! To akurat nic nowego, ale nie każdy z nas zdaje sobie nawet sprawę z poziomu inwigilacji i nowoczesnych technologii wykorzystanych do walki z covidem. Wyobrażacie sobie sytuację, że na dworcu kolejowym podchodzi do was dwóch policjantów i zabierają was na test covid. Dlaczego? Jak się okazuje przebywaliście dzień wcześniej w pobliżu osób zakażonych. Skąd policja o tym wie? Nie trudno się domyślić, chodzi o lokalizację telefonów. Oczywiście to nie jest zalecenie, prośba, tylko w zasadzei polecenie/rozkaz. Chiny ekstremalnie kontrolują teraz obywateli w kwestii zakażeń koronawirusem. Słyszeliście zapewne o sławnej akcji w Disneylandzie w Szanghaju? Zamknięto cały park rozrywki i przetestowano wszystkich turystów (34 tysiące ludzi), bo było podejrzenie, że w parku była jedna zakażona osoba. Z jednej strony jest to totalna inwigilacja pojedynczych osób, jak również zbiorowości - np. pracowników firm, robotników w fabrykach, czy właśnie parków rozrywki, restauracji, hoteli, jest to zwykłe deptanie praw człowieka, a z drugiej jest to bardzo efektywna kontrola sytuacji pandemicznej. W Europie mamy totalny bałagan i ewentualnie zalecenia, w Kraju Środka mamy porządek i polecenia. Społeczeństwo jest też bardziej karne, odpowiedzialne i nauczone przestrzegania pewnych podstawowych zasad, praw, obowiązków. Domyślam się, że Chiny poradzą sobie z pandemią zdecydowanie lepiej od Europy i Ameryk.

Piątek, 30 lipiec 2021 godz. 01:37

Władza w Kraju Środka namawia teraz ludzi poprzez różne akcje społeczne, aby nie traktowali zakupu mieszkań jako inwestycji. Wygląda na to, że zbyt wielu krezusów wpompowało biliony juanów w nieruchomości. Oczywiście takie działania wpłynęły na wyższe, wręcz absurdalne ceny mieszkań. Nie wiem, czy nie jest za późno na takie działania. Proceder inwestycji w nieruchomości rozwijał się już 15-20 lat temu w Chinach. Kilka osób, które znam w Shenzhen, w Szanghaju, w Guangzhou czy nawet w mniejszym Shunde posiada już po 2-3 mieszkania. Kolejny program to wstrzymanie, ograniczenie dodatkowych zajęć dla uczniów chińskich szkół. Powstało już zbyt wiele prywatnych szkół, różnych kursów, korepetycji. Dotyczy to zarówno sfery naukowej (w dużej mierze także nauka angielskiego), jak też sportu czy muzyki. Dzieci rzadko są we własnych domach, po zajęciach obowiązkowych, idą od razu na zajęcia dodatkowe. Do domu wracają na kolację w zasadzie. Chińscy uczniowie nie mają lekko, duża konkurencyjność, duże wymagania, presja rodziców i środowiska.

 

Udostępnij na Facebooku!

© copyright Bartłomiej Magierowski - wszystkie prawa autorskie zastrzeżone