Dzienniki z Chin

Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach

Środa, 3 czerwiec 2020 godz. 03:21

Hainan zamiast Hong Kongu? Władze w Pekinie zdecydowały, że skoro USA nie traktuje Hong Kongu jako specjalnej strefy w handlu międzynarodowym to utworzą nową strefę. Wyspa Hainan ma stać się nowym centrum handlu międzynarodowego, transportu, inwestycji. Prowincja ma podlegać innym formom opodatkowania, co ma ułatwić import-eksport towarów. Już teraz zaplanowano wiele inwestycji, które wzmocnią pozycję wyspy. Do tej pory był to typowo turystyczny rejon Chin. Kiedy tam byłem otaczały nas wszędzie hotele i restauracje, trochę otwartej przestrzeni, palmy, plaże - całkiem przyjemne miejsce na wypoczynek. Najwyraźniej w ciągu 15 lat wiele się zmieni.

Piątek, 8 maj 2020 godz. 01:25

Chiny na pewno nie są idealnym państwem, nie mają idealnego ustroju - ale tak się zaczynam zastanawiać... Europa i Stany Zjednoczone pomimo trwającej pandemii otwierają sklepy, firmy, już niedługo restauracje i przywracają "normalną" działalność. Oczywiście tym sposobem próbują ratować gospodarkę. Łatwo się domyślić, że chorych będzie przybywać. Tym samym te nowoczesne, demokratyczne kraje poświęcą jakąś część starszych i/lub schorowanych obywateli, żeby ratować większość i ratować tym samym własne tyłki (wiadomo, w kryzysie przybędzie protestów, w społeczeństwie będzie narastała złość skierowana przeciw rządzącym, obalenie władzy gwarantowane). Kraj Środka zrobił odwrotnie, najpierw ograniczył prawa i wolności wszystkich tylko po to, aby ratować tych słabszych. Dopiero kiedy sytuacja została w dużym stopniu opanowana; dopiero, kiedy ludzie byli bezpieczni, a zachorowania ograniczono do minimum - wtedy przywrócono stopniowo funkcjonowanie firm, fabryk, sklepów i restauracji. Rząd chiński jest dosyć bogaty, więc stać ich na pewne straty w budżecie, jakieś ustępstwa, okres przestoju gospodarczego. Teraz pojawia się pytanie, gdzie tutaj są prawa człowieka, prawa obywatelskie, wolność, demokracja? Czy demokracja oznacza prawo eliminacji słabszych jednostek, poświęcenie ofiar na rzecz dobrobytu większości? Najwyraźniej tak, ale jakoś w tej, konkretnej sytuacji bardziej humanitarny wydaje się być chiński komunizm?!

Sobota, 28 marzec 2020 godz. 21:26

Trochę wątpię, że ten koronawirus to przypadek. Legenda o łuskowcu zjedzonym przez nietoperza czy odwrotnie - brzmi trochę jak mitologia. Wydaje mi się, że ten wirus ma "przetasować" cały świat i zmienić gospodarkę, zmienić układ sił. Ktoś to zaplanował. Na pewno jeszcze miesiąc temu wiele osób cieszyło się, że przez te perturbacje chińska gospodarka ucierpi, że Kraj Środka nie będzie już liderem. Teraz już chińska gospodarka nieźle się odbiła sprzedając miliardy maseczek na cały świat. Sytuacja w USA i Europie wygląda źle, a w Iranie czy Syrii będzie jeszcze tragiczniej. Co dalej? Wirus będzie szalał, bo w Polsce nie mamy nawet połowy restrykcji, jakie były w krajach azjatyckich. W innych krajach jest jeszcze "luźniej".

Wtorek, 11 luty 2020 godz. 06:29

W Kraju Środka władza wprowadziła bardzo restrykcyjny system kontroli obywateli w związku z koronawirusem. Firmy i fabryki muszą najpierw uzyskać zezwolenie na rozpoczęcie działalności po Chińskim Nowym Roku. Każdy obywatel, który wróci z rodzinnych stron do swojego mieszkania, musi to zgłosić lokalnym urzędnikom lub poprzez aplikację WeChat. Niektórzy nadal nie wracają do pracy z obawy przed zakażeniem, w miarę możliwości pracują w domu - chodzi oczywiście o pracowników biurowych i sprzedaż zagraniczną. Gorzej wygląda sytuacja z produkcją. Mi trudno sobie wyobrazić opustoszałe chińskie miasta, które zawsze tętnią życiem, są przepełnione, wręcz przeludnione, ale ma to swój urok. Teraz naprawdę jest dziwnie.

Wtorek, 28 styczeń 2020 godz. 06:19

Sytuacja z koronawirusem z Wuhan zmienia się, jak w kalejdoskopie. Z dnia na dzień sytuacja znacząco się pogarsza. Wprowadzono różne zakazy, a ludzie są dokładnie kontrolowani nawet opuszczając i wracając na własne osiedla. Nawet w Shenzhen sprawdzana jest temperatura ciała. Wszyscy wychodzący muszą zakładać maseczki, oczywiście masek już brakuje. Możliwe są dwa scenariusze - albo władze w Chinach nie mówią nam całej prawdy i sytuacja jest krytyczna także poza Wuhan, albo po prostu prewencyjnie dmuchają na zimne. Tysiące lekarzy i specjalistów skierowano do Wuhan. W miastach, miasteczkach i na wsi ludzie rzadko wychodzą z domu. Wieczorami krzyczą z okien "Wuhan jia-you!" (jia-you to okrzyk fanów sportu oznaczający "dodaj paliwa!", "dodaj gazu!"), co w tym przypadku ma być okrzykiem "Wuhan, dacie radę!", "Wuhan, do boju!". Z jednej strony wirus stanowi poważne zagrożenie, z drugiej strony bardzo solidaryzuje cały naród. Nikt tam nie dyskutuje, nikt nie krytykuje, wszyscy przestrzegają zasad, nowych zakazów. Niestety, ale już teraz widać, że poza skutkami zdrowotnymi, osłabi się znacząco chińska gospodarka. Już teraz tysiące ludzi anulują loty do Kraju Środka, rezygnują z targów, spotkań biznesowych, szkoleń itd. Wkrótce mogą zostać wstrzymane transporty niektórych produktów. Inne państwa wprowadzą dodatkowe obostrzenia i zakazy dotyczące importu towarów z Chin. To samo może dziać się w sferze nauki, szkoleń, wymiany studentów itd. Komu najbardziej zależałoby na takiej sytuacji? Jaki kraj otwarcie walczył z Chinami? Wiadomo... albo ten wirus to przypadek z targowiska, albo ktoś postanowił zniszczyć Państwo Środka od środka :-(.

 

Udostępnij na Facebooku!

© copyright Bartłomiej Magierowski - wszystkie prawa autorskie zastrzeżone