Dzienniki z Chin
Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach
Już chyba o tym wspominałem, ale w Chinach jest tak dziwnie. Teraz mają 29 i 30 kwietnia wolne, łącznie z 1 maja - tak samo Święto Pracy. Niestety, żeby te dwa dni były wolne to pracowali w weekend, w niedzielę też. U nas ewentualnie odrabia się w sobotę. Jakiś czas temu to święto trwało nawet tydzień, a teraz się zmienia. Ogólnie to władze ustalają, kiedy jest ogólnonarodowy dzień wolny, kiedy jest święto i jak je dopasować w kalendarzu.
Lewandowski rozgromił Real Madryt i pewnie w chińśkiej świadomości dołączył do grupy sławnych 'niemieckich' piłkarzy takich jak Podolski i Klose. Niestety, ale oni zwykle łączą piłkarzy z pochodzeniem klubu. Real Madryt ma wielu fanów w Kraju Środka, tak więc nasz piłkarz na pewno niektórym mocno podpadł ;-).
Dodałem dwa nowe filmy z Chin. Postaram się dodać więcej. Mam też sporo zaległych zdjęć, które zawsze odkładam w folderze do następnej publikacji i zwlekam z tym zbyt długo. Obiecuję poprawę ;-).
Doszedłem do wniosku, że w chińskich miastach można żyć lub ŻYĆ. Przetrwają tu zarówno biedni jak i bogaci. Żyć można w taki sposób, że pracuje się na budowach, sypia się na tych budowach i zarabia się niewiele. Nadal tych ludzi stać na warzywa, odrobinę mięsa, jakieś piwo, colę itp. Żyją, przetrwają za te 1000 RMB (około 500 PLN) miesięcznie - nie chodzą do kina, nie jadają w restauracjach. Ci którzy ŻYJĄ wydają 1000 RMB na jedną kolację i dwa razy tyle na dobrą zabawę w gronie znajomych w KTV czy na dyskotece. W Polsce są podobne skrajności, ale tutaj tacy ludzie obcują bardzo blisko siebie, praktycznie mijają się na ulicy. Ci w nowych BMW mijają tych, którzy jadą rowerem z makulaturą. Wychodzący z luksusowych restauracji spotykają żebraków. Bogaci biznesmeni zadają się z dziewczynami z KTV, które pojutrze nie będą już miały pieniędzy na śniadanie. Przykładów jest mnóstwo. Obie te grupy bogaci i biedni w jakimś sensie potrzebują siebie na wzajem.
Nasza znajoma Chinka dosyć długo szukała narzeczonego, pomagała jej w tym rodzina. Ostatecznie wybrała się na randki z jakimś wojskowym. Później sprawa przycichła, ale niedawno zdecydowali się zaręczyć i teraz planują ślub. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, ale... wojsko musi sprawdzić 'poprawnośc polityczną' dziewczyny. Problem w tym, że pracuje ona w japońskiej firmie, a to już może utrudnić karierę mundurową jej narzeczonego. Teoretycznie jedno z drugim nie ma nic wspólnego, no ale wojskowi powinni być 'nieskazitelnie czystymi' komunistami oddanymi ojczyźnie. Ta Chinka nie tylko pracuje u Japończyków, ale co gorsza nie jest zagorzałą nacjonalistką, wielką patriotką. Ma nawet bardziej liberalne poglądy, a jej rodzina miała też styczność ze światem zachodnim. Może teraz silne poglądy narzeczonego będą miały na nią jakiś wpływ? Poprawność polityczna w Chinach to bardzo ważna rzecz!
