Dzienniki z Chin

Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach

Czwartek, 27 czerwiec 2024 godz. 18:44

W Kraju Środka telewizja cyfrowa ma chyba nadprodukcję. Jak zwykle setki filmów i seriali o wojnie domowej, wojnie z Japonią. Poza tym wiele filmów o współczesnych, bohaterskich żołnierzach. Wkroczyła też nowa moda na seriale sci-fi, podróże w czasie i oczywiście zombie. W tłumaczeniu oryginalny tytuł: "Walking dead zombie", oczywiście chińska wersja. Jest też trochę filmów kina amerykańskiego i europejskiego. Filmy właściwie dobrane pod kątem poprawności politycznej i historycznej. Jest też dostępnych bezpłatnie kilka nowszych produkcji, jak "Blade runner 2049". Chiny oferują cyfrową telewizję i VOD na niesamowitą skalę. Zablokowano tutaj Prime Video, HBO czy Netflix. Nawet jeśli ktoś ma dostęp wykupiony poza Chinami to często serwisy te są niedostępne nawet przez VPN.

Niedziela, 23 czerwiec 2024 godz. 15:06

W Chinach bardzo dużo się zmienia. Nowoczesna technologia usprawnia życie mieszkańców Kraju Środka, ale też oczywiście służy do inwigilacji całego społeczeństwa i każdego z osobna. Jedno na pewno się poprawiło - taksówki, taksówkarze i usługi przewozu osób. Pamiętam, gdy prawie 20 lat temu w mniejszej miejscowości YangJiang jechałem taksówką, w której prześwitywała podłoga. W Shaoxing taksówkarz miał całkowicie uszkodzone zawieszenie i gdy przejeżdżaliśmy mostki (a było ich tam dużo) to jego tylna oś dosłownie pływała, jak na żelatynie. Teraz większość taksówek to chińskie auta elektryczne. Można korzystać z usług mini-busów, zamawiać taksówki dla 6 pasażerów, z większą przestrzenią na bagaże itd. Co ciekawe ceny tych usług w ciągu 15-20 lat niewiele się zmieniły, a jakość poprawiła się o 200%.

Czwartek, 16 maj 2024 godz. 03:56

Muszę przyznać, że chińskie miasta są coraz bardziej nastawione na turystykę. Jest coraz więcej ułatwień dla obcokrajowców, informacje w języku angielskim, aplikacje, tłumaczenia itp. Poza tym powstaje wiele atrakcji dla Chińczyków i turystów z zagranicy: ogrody zoologiczne, safari, parki wodne, parki rozrywki, parki tematyczne, muzea, odrestaurowane świątynie itd. Wszystko jest budowane z rozmachem, często z ciekawym pomysłem, czymś wyróżniającym. Ceny takich atrakcji są różne, w zasadzie porównywalne do naszych biletów wstępów lub niekiedy nawet droższe. W dużym stopniu rolę odgrywa nowoczesna technologia, prezentacje 3D, specjalne kina, kolorowe oświetlenie (nawet w jaskiniach), dźwięk i animacje. Budynki, wieżowce, świątynie i ich oświetlenie, ułożenie są atrakcją samą w sobie. Tutaj polecam spacer po placu HuaCheng w centrum Guangzhou (dystrykt TianHe). Otwarty plac, wieczorem przyjemny zefirek od Rzeki Perłowej, a wszystko otoczone wspaniałymi wieżowcami. W zachodniej części znajduje się też sporo zieleni, specjalne kładki i zarybiony staw. Na prowincji, w górach również przybywa atrakcji w postaci szklanych mostów, specjalnych kładek, kolejek górskich itp. Niestety im popularniejsze miejsce, tym większe kolejki, szczególnie w weekendy i dni wolne.

Wtorek, 6 luty 2024 godz. 00:57

Nie wiem, na ile to prawdziwa historia, ale w Chinach wszystko jest możliwe. Otóż, w Szanghaju rodzice pana młodego chcieli przekazać mieszkanie synowi. Tylko tam darowizna na syna jest obciążona podatkiem. Dosyć duża kwota (chyba około 10%) i postanowili tego uniknąć. Jak? W ciekawy sposób. Para młoda się rozwiodła, rodzice pana młodego też się rozwiedli. Później były teść poślubił swoją byłą synową ;-). Oczywiście chodziło tylko o dokumenty, obie pary żyły normalnie, jak po pierwotnych zaślubinach. Po jakimś czasie były teść przepisał mieszkanie na byłą synową (według dokumentów na swoją aktualną żonę). Kiedy to wszystko się uprawomocniło pary znowu się rozwiodły i po jakimś czasie rodzice pana młodego znowu się poślubili, a para młoda znowu wstąpiła w związek małżeński. Rodzina musiała wykazać się dużym zaufaniem, bo co gdyby ojciec postanowił zostać z młodą synową? Nie wiem, czy to zrozumiałe, ale na pewno bardzo śmieszne. Akurat prawo nie przewidziało takiego cyrku i takich rotacji w jednej rodzinie. Jak widać Chińczycy to zaradny naród, tutaj akurat mamy wiele wspólnego - Polak też potrafi obejść wiele przepisów i ograniczeń. Szczególnie, gdy chodzi o podatki, pieniądze.

Sobota, 27 styczeń 2024 godz. 06:15

/"Jeśli nie jesteś przestępcą, to co ci przeszkadza inwigilacja?/" - tak odpowiedział mi kiedyś pewien Chińczyk, gdy zapytałem go, czy nie irytują go kamery na ulicach, w urzędach, sklepach, dworcach? Rzeczywiście, Chińczycy nie postrzegają ciągłej ingerencji w ich prywatność jako zagrożenie. Przeciwnie, chwalą sobie bezpieczeństwo i spokój. My patrzymy na to wszystko inaczej, dla nas liczy się wolność i prywatność. W Kraju Środka taka ciągła inwigilacja może rzeczywiście przeszkadzać najbardziej przestępcom, złodziejom czy ewentualnie mężom, którzy spotykają się ze swoimi kochankami w różnych miejscach i okolicznościach. Będąc ostatnio w hotelu w Guangzhou przez moment zastanawiałem się nawet, czy nie ma nade mną jakiejś kamery w toalecie. Trochę paranoja, ale rzeczywiście tych kamer jest sporo. Niektórzy pewnie kojarzą grę Metal Gear Solid, tu w Chinach Snake nie miałby łatwo. Patrząc na sufit stacji kolejowej mam wrażenie, że jedną kamerę obserwują cztery inne kamery, więc gdyby ktoś chciał się tutaj anonimowo przedostać, a w zasadzie przesunąć o kilka metrów musiałby dezaktywować pięć kamer jednocześnie. Raczej niewykonalne. W sieci krąży już dużo filmów o punktowaniu ludzi, wystawianiu mandatów automatycznie itp. Pewnie, w niektórych miejscach tak jest, ale przechodziliśmy ze znajomymi Chińczykami na czerwonym świetle przy stacji kolejowej Guangzhou Dong i nikt żadnego mandatu nie dostał, żadnych punktów nam nie odjęło. Do tych kamera można się przyzwyczaić, zwalczyć się ich raczej nie da. Natomiast ciągłe myślenie o nich, poczucie tej ciągłej obserwacji, braku prywatność niektórych może doprowadzić do szaleństwa.

 

Udostępnij na Facebooku!

© copyright Bartłomiej Magierowski - wszystkie prawa autorskie zastrzeżone