Dzienniki z Chin

Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach

Niedziela, 3 czerwiec 2007 godz. 08:44

Miałem okazję zobaczyć dzisiaj pokaz samochodów w centrum wystawowym w Shenzhen. Poza Porshe, Ferrari i Lamborghini nie było nic ciekawego. Wszystkie marki prezentowały standardowe modele, takie same, jakie są na ulicy. Z modelkami było podobnie, a nawet ładniejsze widuję na ulicach. Na jedną ładną przypadało dziesięć grubawych, dziwacznych, bez uśmiechu. Po godzinie 11 zrobiło się tłoczno, bo wchodziły całe rodziny, jak do supermarketu. Sławne auta były tak oblegane, że nie sposób było zrobić zdjęcia. Mimo wszystko rano zanim zrobiło się tłoczno zdążyliśmy coś zobaczyć i trochę sfotografować. Za jakiś czas wrzucę te zdjęcia, ale nadal mam zaległe z Szanghaju i Hong Kongu.

Niedziela, 27 maj 2007 godz. 15:30

Dodałem teraz kilka zdjęć architektury i przy okazji przeglądałem stare zdjęcia z tej grupy. Dokonałem też selekcji następnych zdjęć, które planuję dodać. Muszę przyznać, że wiele poprzednich zdjęć (sprzed roku, dwóch lat) jest słabych. Czy to ze względu na moje błędy (krzywe, kiepskie światło, trochę na siłe, poruszone, źle ustawione kolory, czy śnieg), czy też problemy techniczne (inne aparaty, inna jakość). Postaram się prezentować lepsze zdjęcia.

Piątek, 25 maj 2007 godz. 11:28

Współpracując z Chińczykami powinienem mieć jakiś dodatek szkodliwy. Oni są tak trudni... 80% ludzi nic nie kuma. Cały czas jakieś błędy, niedomówienia, brak zrozumienia, później powtórki tych samych błędów. Co z nimi jest nie tak? Ile razy można to samo tłumaczyć?

Piątek, 25 maj 2007 godz. 03:14

Będąc za granicą śledzę oczywiście informacje z ojczyzny. I tak się zastanawiam, jaka przyszłość nas czeka. Otóż, nie będzie szpitali (bo nie będzie pielęgniarek i lekarzy), szkoły będą już chyba tylko prywatne (bo państwowe jak widać nadal nie mają pieniędzy), wszyscy młodzi wyjadą, nie będzie już żadnych emerytur ani ubezpieczenia zdrowotnego (bo skąd na to wziąć pieniądze, przecież ZUS ich nie ma), rządząca partia wsadzi do więzienia całe SLD i rozliczy Polaków z całego XX wieku (zajmując się tylko przeszłością nic nie ustalą na przyszłość), a kilkanaście lat później to nawet chiński robotnik będzie miał lepsze pensje u siebie w kraju i nie będzie pracował w Polsce. Nie wiem, jak to będzie za kilkanaście lat?!

Czwartek, 17 maj 2007 godz. 14:33

Byłem ostatnio w Hong Kongu, przywiozłem 440 zdjęć. Już teraz mam ponad 300 zaległych, których nie dodałem na tą stronę. Nie wiem, jak to dalej będzie... Taka ciekawostka z Hong Kongu, w bocznej uliczce, prostopadła do Nathan Road, Kowloon podchodzi do mnie taka mała hinduska, może 25 lat. Pytanie proste i konkretne "Hash?". Zdziwiłem się... zajrzałem tam, bo był kiosk i patrzyłem, jakie mają czasopisma po angielsku. A ona akurat przechodziła, więc myślała, że złapie klienta. Najwyraźniej biali tam przychodzą po takie specjały. Byłem w Hong Kongu kilkadziesiąt razy, w tym samym miejscu, ale po raz pierwszy spotkałem się z taką ofertą.

 

Udostępnij na Facebooku!

© copyright Bartłomiej Magierowski - wszystkie prawa autorskie zastrzeżone